Bieganie, czyli to co lubię najbardziej

Standardowy

image

image

Odkąd pamiętam lubiłam biegać, ale regularnie zaczęłam  1,5 roku temu, czyli 3-6 razy w tygodniu. Na początku zależało mi na zdobyciu kondycji, dobrego czasu na 10km czy przebiegnieciu długiego dystansu. Z czasem bieganie stało się raczej nawykiem, małą pasją. Zawsze jednak ten sport traktowałam jako odskocznie od codzienności, chwilę spokoju i samotności, czas na przemyślenia.
Dla mnie moment kiedy wiążę adidasy, zapinam bluzę, zakładam słuchawki i wybiegam w stronę lasu jest często najlepszym momentem dnia. Ostatnio biegam powoli, byle biec i podziwiać naturę,  oddychać świeżym powietrzem. Ciekawe jest również to, że widzę mój las we wszystkich odsłonach- teraz, zimą- biały, spokojny, za kilka miesiecy będzie wyglądał zupełnie inaczej. Tak jak wspomniałam teraz moje treningi to raczej niezbyt intensywne przebiezki, jednak muszę zacząć z powrotem podkręcać tempo, gdyż chciałabym wziąć udział w biegu na 10km. W listopadzie uczestniczyłam w pajeczanskim biegu niepodległości i były to wspaniałe emocje, dlatego podczas nadchodzącej wiosny pragnę znów poczuć satysfakcję i radość, jaką daje ukończenie wyścigu.
Pozdrawiam i zachęcam do biegania- choć by dla zdrowia :)